Porażka ubiera się na czarno

Zapowiadany jako nowa odsłona Czarnych Marszów tzw. strajk kobiet okazał się spektakularną porażką środowisk feministycznych. Kobiety nie znoszą, gdy się je oszukuje i nimi manipuluje. Tymczasem dokładnie to zdarzyło się podczas sztucznie kreowanych „protestów kobiet” w październiku poprzedniego roku. Zmanipulowane i wypędzone wówczas na ulice pośród wulgarnych haseł urągających ich godności kobiety tym razem powiedziały NIE. Polki zdystansowały się do haseł głoszonych przez te same osoby, które poprzednio nimi manipulowały i pokazały to w najprostszy możliwy sposób – nie przychodząc na feministyczne eventy.

W czasie między październikowymi ekscesami, a marcowymi wydarzeniami stało się kilka rzeczy. Prawdopodobnie najważniejszą z nich było wyjście na jaw, że czarny protest nie był akcją ratującą kobiety, a próbą wprowadzenia możliwości zabijania dzieci na życzenie. Na grupie utworzonej na portalu Facebook „Dziewuchy Dziewuchom” było to widać bardzo wyraźnie po ujawnieniu przez Natalię Przybysz, że abortowała swoje dziecko z chęci utrzymania dotychczasowego standardu życiowego. Mały metraż okazał się papierkiem lakmusowym przywiązania kobiet do idei Czarnych Marszów. Te same kobiety, którym wmawiano, że idą ratować siebie i swoje przyjaciółki zrozumiały, że nie o żadne ratowanie chodzi, a o swobodne mordowanie najmniejszych dzieci.

Z tego między innymi wynika zmiana zarówno w liczebności środowych akcji, jak i składzie wiekowym, nie wspominając o przynależności politycznej podczas większości zgromadzeń.

Obraźliwe wobec mężczyzn i zwyczajnych kobiet hasła wybrzmiewają tym bardziej oskarżycielsko wobec organizatorek protestów. Normalne Polki i normalni Polacy nie traktują odmienności płci jako pola bitwy, a możliwość kreatywnego stwarzania całkowicie nowej jakości poprzez bliską relację i posiadanie dzieci. Nie walczą ze sobą dla wyrównania rzekomych szkód czy też obrony przed wydumaną dyskryminacją, ponieważ wolą działać wspólnie i po partnersku. Zdaje się, że do takiego rozumienia odmienności płci panie feministki jeszcze nie dorosły, trzymając się kurczowo poziomu reakcji dwulatka krzyczącego „nie, nie,” tylko po to, aby wyrazić swą odrębność.

Mordercze aborcyjne postulaty odstraszają większość Polek, którym nie podoba się robienie z matki i dziecka śmiertelnych wrogów. Kobiety wolą życie i normalność, co po raz kolejny pokazały trzymając się z dala od feministycznych protestów.

Agnieszka Januszewska

Udostępnij Tweet