Tylko aktywność obywateli może zmienić prawo

W piątek, 20 kwietnia, w mediach pojawiła się informacja, że sejmowa Komisja ds. Petycji przesłała do gabinetu premier Beaty Szydło ostateczną wersję dezyderatu w sprawie obrony życia dzieci poczętych.

Dezyderat dotyczy obywatelskiego projektu ustawy chroniącej życie wszystkich dzieci zagrożonych obecnie aborcją złożonego w formie petycji przez Polską Federację Ruchów Obrony Życia. W styczniu br. Komisja ds. Petycji odmówiła skierowania projektu do pierwszego czytania w Sejmie, argumentując, że konieczne jest uprzednie zasięgnięcie opinii rządu, który na jesieni 2016 niejasno deklarował rozwiązanie kwestii aborcji w Polsce.

Po blisko trzech miesiącach „pracy”, Komisji ds. Petycji udało się ostatecznie opracować treść dezyderatu, który poza pytaniami o projekt PFROŻ czy rządowe plany zwiększenia prawnej ochrony dzieci poczętych, zawiera także pytania o skalę problemu podziemia aborcyjnego oraz dokładne statystyki dotyczące przeprowadzanych w polskich szpitalach aborcji.

Tak nagły zwrot w postawie zdominowanej przez posłów partii rządzącej Komisji ds. Petycji nastąpił niecałe dwa tygodnie po ogłoszeniu przez Fundację Życie i Rodzina startu obywatelskiej inicjatywy antyaborcyjnej #ZatrzymajAborcje, która zbieranie podpisów ma rozpocząć dopiero we wrześniu. Okazało się, że nawet tak odległa perspektywa wzięcia przez obywateli problemu aborcji we własne ręce wystarczyła, żeby posłowie podjęli znowu temat, który dla wielu zdawał się być skutecznie zamrożony.

Jak widać, polskich parlamentarzystów nic tak nie motywuje do pracy tak, jak aktywność obywatelska. W obliczu ponad tysiąca ofiar aborcji rocznie, społeczeństwo nie może „składać broni” i liczyć, że ten problem rozwiąże się sam. Jeszcze w tym roku pokażemy ponownie jak wiele osób oczekuje by rządzący wzięli w obronę nienarodzone dzieci.

Jacek Januszewski

Udostępnij Tweet