Były pracownik kliniki aborcyjnej: Jak zniechęcaliśmy do adopcji, aby sprzedawać więcej zabiegów aborcyjnych

Według słów dr. Shirley Bond, anestezjolog pracującej wcześniej w klinice aborcyjnej: Moim zdaniem poradnictwo związane z adopcją jest na fatalnym poziomie. Praktycznie nie istnieje.

Czasami wspomina się o adopcji, ale w negatywnym znaczeniu. Mówi się: „Nie sądzę, abyś chciała skorzystać z adopcji” (w podtekście – to straszna rzecz). Po angielsku używa się przy tym słowa „it”, czyli „to”, słowo „dziecko” jest niedozwolone w słowniku aborcjonistów.

Ostatecznie zadaje się pytanie: „Czy rozważałaś adopcję?” i na tym kończy się poradnictwo adopcyjne („adoption counseling”), które miało być alternatywą dla aborcji.

Większość poradnictwa związanego z ciążą, jak twierdzi dr Shirley Bond, jest „prowadzone przez ludzi, którzy są nastawieni bardzo pro-aborcyjnie”. W sumie, ten proces jest mocno zwrócony w stronę aborcji. Nie wydaje mi się, aby była w to zaangażowana wystarczająca ilość osób, które wiedzą cokolwiek na temat adopcji. Skutkiem tego kobiety nie korzystają z tej procedury. Myślę, że cały klimat wokół adopcji jest niewłaściwy (wrong) w tym kraju (USA). Jest po prostu negatywny…

Adopcja nie jest modna. Modna jest aborcja. Możesz spotkać się na filiżance herbaty z osobą, kto powie, że miała aborcję, ale nikt nie zastanawia się głębiej na ten temat. Tymczasem, jeżeli kobieta powie, że oddała dziecko do adopcji, ludzie są zszokowani. „Co za straszne postępowanie” – takie jest nastawienie do adopcji.

Na podstawie książki: Mary Kenny Abortion: The Whole Story (London: Quartet Books, 1986) 88-89

Źródło – http://www.lifenews.com/2017/05/19/former-abortion-clinic-staffer-heres-how-we-de-emphasized-adoption-to-sell-abortions/

GP

Udostępnij Tweet