6-godzinna pikieta w Toruniu

W niedzielne popołudnie 6 sierpnia br. na toruńskiej starówce odbyła się zbiórka podpisów pod projektem ustawy #ZatrzymajAborcje, mającej poszerzać prawną ochronę życia nienarodzonych dzieci w naszym kraju. Ów projekt przewiduje wykreślenie zapisu, który prawnie pozwala na zabijanie tych z poczętych dzieci, co do których istnieją przesłanki, iż są one obciążone ciężkim, nieodwracalnym upośledzeniem lub nieuleczalną chorobą zagrażających ich życiu (co w praktyce często sprowadza się do aborcji dzieci cierpiących na zespół Downa).

W zbiórce podpisów tego dnia uczestniczyło 17 wolontariuszy i sympatyków Fundacji Życie i Rodzina. W ciągu 6 godzin trwania akcji przechodniom na toruńskiej starówce prezentowano zdjęcia zamordowanego w wyniku aborcji dziecka, a także odtwarzano fragmenty przemówień papieża Jana Pawła II, w których ten wzywał do absolutnej ochrony życia nienarodzonych. Uczestnikom akcji udało się zebrać łącznie 437 podpisów osób uważających, iż prawna obrona dzieci poczętych powinna być w Polsce rozszerzona.

Jan Kowalski, który cudem uniknął aborcji, działa teraz w akcji #ZatrzymajAborcje

Zbiórka podpisów – jak to zwykle bywa przy podobnych okazjach – spotkała się z różnorodnymi reakcjami mieszkańców Torunia oraz turystów zwiedzających w tym czasie gród Kopernika. Duża część przechodzących obok stoiska akcji osób nie wyrażała przy tym żadnych emocji, inni udzielali poparcia projektowi ustawy #ZatrzymajAborcje, jednak nierzadko też zbierający podpisy spotykali się z nerwowymi i – w sensie werbalnym – także agresywnymi reakcjami. Co pewien czas do funkcjonariuszy policji, ochraniających akcję zbierania podpisów, podchodziły również grupki osób wyrażających swe niezadowolenie z powodu obecności na toruńskiej starówce działaczy Fundacji. Jednak ta postawa zwolenników aborcji tylko nas utwierdzała w słuszności naszych działań – trzeba mówić prawdę o zbrodni aborcji i walczyć o jej zakaz.

Akcja w obronie nienarodzonych spotkała się także z niemałym zainteresowaniem mediów.

Mirosław Salwowski

Udostępnij Tweet