Wiceminister interpeluje w obronie abortowanych dzieci

Wiceminister Jan Dziedziczak wystosował dwie ważne interpelacje – ws. przeżywalności dzieci abortowanych na zaawansowanym etapie ciąży oraz ws. nielegalnych aborcji. Oba dokumenty zostały złożone na początku października, niebawem ukażą się odpowiedzi.

Przeżywalność dzieci z tak zwanych „nieudanych aborcji”, to wynik zastosowania badań prenatalnych do celów selekcji eugenicznej. Do uśmiercenia przez aborcję przeznacza się w Polsce dzieci podejrzane o chorobę bądź upośledzenie. Właśnie z taką praktyką chcemy definitywnie skończyć poprzez projekt ustawy #ZatrzymajAborcję. W momencie prawnego zakazu zabijania chorych dzieci, badania prenatalne będą mogły odzyskać właściwe sobie przeznaczenie – diagnozowanie dzieci po to, by móc im pomagać i je leczyć, bądź przygotować się na ich terapię po urodzeniu.

Natomiast co się tyczy pytania o nielegalne aborcje – informacja na ten temat pozwoli nam posługiwać się oficjalnym źródłem takich danych, nie zaś spekulacjami, po które sięgają feministyczne organizacje i lewicowi działacze.

Poniżej teksty interpelacji:


Interpelacja w sprawie czynności prowadzonych przez organy ścigania w celu wykluczenia procederu tzw. „podziemia aborcyjnego”

Szanowny Panie Ministrze

Do końca listopada br. trwa zbiórka podpisów pod projektem ustawy eliminującej z obowiązującej dziś ustawy możliwość zabijania nienarodzonych dzieci podejrzanych o upośledzenie lub chorobę. Z inicjatywą zbiórki podpisów pod owym projektem, w tym roku wyszła Fundacja Życie i Rodzina, z siedzibą we Warszawie. Organizatorzy przekonują, iż większość Polaków nie zgadza się właśnie na aborcję eugeniczną, którą cechuje szczególne okrucieństwo. Zabieg ten bowiem wykonuje się nawet w zaawansowanym etapie ciąży (zdarzają się przypadki wykonywania w 6 miesiącu ciąży) kiedy jak wiadomo mamy do czynienia z kilku kilogramowym dzieckiem.

Powyższa zmiana ma na celu ochronę wielu istnień. Z informacji podawanych przez ruchu pro-life na 1044 aborcji wykonanych w 2015r. tysiąc z nich przeprowadzanych jest na podstawie podejrzenia wady genetycznej bądź choroby dziecka.

Zaniepokojony procederem aborcji w kraju pragnę zwrócić uwagę, na problem podziemia aborcyjnego, a więc liczby nielegalnie przeprowadzanych zabiegów aborcji, nierzadko w warunkach uwłaczających kobiecie, wykonanych przez osobę nieuprawnioną lub niezgodnie z regulacjami prawnymi. Nie można dokładnie oszacować liczby nielegalnych zabiegów przerwania ciąży.

Jako parlamentarzysta jednoznacznie opowiadający się za obroną życia poczętego, jak również powołując się na odpowiedź otrzymaną z Ministerstwa Zdrowia z czerwca ubiegłego roku, w której treści Ministerstwo podkreśla, iż cząstkowym odzwierciedleniem faktycznego stanu podziemia aborcyjnego w Polsce są wyniki działań wymiaru sprawiedliwości, a także organów ścigania; zwracam się z uprzejmą prośbą o odpowiedź na następujące pytania:

1. Jak na dzień dzisiejszy kształtują się sprawozdania dotyczące podziemia aborcyjnego w naszym kraju?

2. Jakie czynności są aktualnie prowadzone przez organy ścigania w celu wykluczenia procederu tzw. „podziemia aborcyjnego”?


Interpelacja w sprawie danych Ministerstwa Zdrowia dotyczących przeżywalności dzieci poddawanych aborcji

W czasie, kiedy tak wiele osób żąda, aby aborcja była przeprowadzana na życzenie pacjentek, spotykam się ze stwierdzeniem, iż dziecko rozwijające się w łonie matki, nie ma prawa do życia. Owe osoby często uważają, iż nie mają do czynienia z człowiekiem. Niestety bardzo często owa świadomość ulega zmianie, kiedy słyszymy o przypadkach, kiedy dziecko w wyniku przeprowadzonej aborcji rodzi się żywe. Brytyjskie media donoszą, że w ciągu ostatnich czterech lat, co najmniej 120 dzieci przeżyło zabieg usunięcia ciąży. Natomiast w Kanadzie w latach 2000-2001, w wyniku nieudanej aborcji doszło do 622 żywych urodzeń.

Powyższe liczby pokazują, jak wiele dzieci przeżywa aborcję. Niestety nie wiadomo co się dzieje z owymi noworodkami. O ile w przypadku choroby, domniemywać można, iż zostawiane są bez opieki, aby zmarły, o tyle w przypadku dzieci urodzonych zdrowo, sytuacja jest wielką niewiadomą. Nie znaczy to, że w naszym kraju nie dochodzi do takich przypadków.

Ze względu na fakt, iż coraz więcej lekarzy popierających ten zabieg, niechętnie wypowiada się na jego temat, trudno o miarodajne analizy. Powodem jest również zmiana nazewnictwa. Bowiem w wielu szpitalach w karcie ciąży wpisuje się „poronienie” bądź „ciąża obumarła”, co powoduje trudności w oszacowaniu liczby przeprowadzonych aborcji rocznie. Podobnie kiedy dzieci w wyniku nieudanej terminacji ciąży rodzą się żywe. Lekarze zgodnie przyznają poza kamerami, iż takie przypadki nie są odosobnione.

W Polsce w ostatnich latach doszło do trzech tego typu sytuacji, które nagłośnione przez media zbulwersowały ogromną liczbę obywateli.

Pierwszy przypadek miał miejsce, kiedy Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris pozyskał informacje, iż pod koniec sierpnia 2014 r. w opolskim szpitalu doszło do uśmiercenia dziecka, które przeżyło późną aborcję eugeniczną. Pomimo iż dziecko ważyło 600 g i oddychało samodzielnie, personel szpitala odstąpił od ratowania życia i opieki nad dzieckiem, w wyniku czego noworodek zmarł.

Drugi przypadek miał miejsce w 2014 r. w Wojewódzkim szpitalu specjalistycznym przy ul. Kamieńskiego we Wrocławiu, gdzie w trakcie przeprowadzania aborcji urodziło się żywe dziecko. W związku z tym lekarze podjęli akcję reanimacyjną. Niestety pomimo tego po miesiącu przebywania na oddziale dziecko zmarło.

Trzeci przypadek miał miejsce w marcu ubiegłego roku kiedy to w szpitalu Świętej Rodziny we Warszawie doszło do narodzin żywego dziecka, po przeprowadzeniu aborcji. Ze względu na ciężki stan zdrowia, a także bardzo duże obciążenie wadą genetyczną dziecko zmarło.

Mając na uwadze zaniepokojenie powyższymi faktami zwracam się do Ministra Zdrowia z prośbą o odpowiedź na następujące pytania:

1. W jaki sposób Ministerstwo Zdrowia kontroluje placówki celem wyeliminowania przypadków, w których trwa proceder aborcji, a które nierzadko kończą się urodzeniem żywego dziecka?

2. Jaka kara może grozić placówce, gdzie dojdzie do takowej sytuacji, a w której personel odstąpi od ratowania noworodkowi życia i zdrowia?

3. A także jak wyglądają dane zgromadzone w Ministerstwie Zdrowia dotyczące przeżywalności abortowanych dzieci?

 

Fundacja Życie i Rodzina

Udostępnij Tweet Udostępnij Wyślij