Ratujmy dzieci przed śmiercią – pikieta w Warszawie

30 listopada tego roku Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Zatrzymaj aborcję” złożył w Sejmie ponad 830 tysięcy podpisów pod projektem ratującym dzieci podejrzewane o chorobę. Czas oczekiwania na czytanie projektu nie jest w żadnym razie czasem bezczynności. Wolontariusze warszawskiej komórki Fundacji Życie i Rodzina w czwartkowy przedświąteczny wieczór stanęli na popularnej Patelni przed wejściem do stacji Metro Centrum ukazując zabieganym przechodniom prawdę o aborcji. A jest to prawda okrutna.

W ostatnim roku zabito ponad 1000 dzieci, olbrzymią większość z nich z powodu podejrzenia choroby lub niepełnosprawności. Wystarczą złe wyniki badań, samo podejrzenie choroby i nagle dziecko staje się płodem, pomyłką, tkanką, którą można usunąć. Zmiana języka staje się początkiem zmiany podejścia do dziecka. Zamiast propozycji pomocy słychać propozycję zabicia. Zamiast propozycji leczenia – wyrok śmierci.

Wciąż wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, w jak okrutny sposób są zabijane skazane na śmierć podczas aborcji dzieci. Najczęściej są one już duże, a w sytuacji przedwczesnego porodu mają spore szanse na przeżycie. W głośnym przypadkach z ostatnich lat niektóre z nich rodziły się żywe i były pozostawione same sobie, na śmierć. Dzięki personelowi szpitali wrażliwemu na ich krzywdę do opinii publicznej mogła się przebić informacja o ich gehennie.

Przed nami Święta, czas radości, którego w tym roku nie doczekało ponad tysiąc zabitych dzieci. Nasze pojawienie się w tak uczęszczanym przez warszawiaków miejscu miało na celu skłonić ich do refleksji w przededniu tych chyba najbardziej rodzinnych świąt.

Naszą grupkę minęło w ciągu godziny wielu ludzi, wśród nich szef partii Razem Adrian Zandberg, który tylko popatrzył na nasz plakat i poszedł dalej. Trudno się dziwić jego reakcji, ciężko bowiem dyskutować ze zdjęciem okrutnie zamordowanego dziecka. Owszem, są ludzie, którzy próbują, jednak jedyne co udaje się im osiągnąć jest obnażenie ogromu ich własnej niewiedzy, egoizmu i hipokryzji. Nie znając podstawowych faktów biologicznych próbują dyskutować o początku życia, a dla własnej wygody gotowi są poświęcić życie innych ludzi. Odmieniają prawo do życia przez wszystkie przypadki, ale gdy zagłębić się w ich argumentację okazuje się, że to prawo do życia istnieje, ale wyłącznie dla wybranych.

Walka z niesprawiedliwością aborcji nadal trwa, dlatego stajemy w przestrzeni publicznej pokazując jak w rzeczywistości wygląda „wyjątek eugeniczny”. Polscy obywatele wykonali swój ruch składając podpisy pod projektem ratującym dzieci przed okrutną śmiercią. Zbliża się czas, aby poparli go w głosowaniu także posłowie.

Agnieszka Januszewska

Udostępnij Tweet Udostępnij Wyślij