Jeden dzień – podwójna walka o życie. Najpierw ulica, potem Sejm

Dnia 10 stycznia tj. w środę, została zorganizowana już kolejna w tym roku pikieta antyaborcyjna. Odbyła się w Bielsku-Białej, w miejscu już na stałe goszczącym w harmonogramie pikiet, jakim jest most na rzece Biała na ulicy 11 listopada. Niecodzienna była jednak jej okoliczność – to dzień pierwszego sejmowego czytania i głosowania nad projektem „Zatrzymaj Aborcję”.

Obrońcy życia pokazywali jaka jest prawda na temat morderczego procederu aborcji i konfrontowali ją z przechodniami. Dodatkowym zadaniem wyznaczonym na ten dzień  było poinformowanie o tym, że o godzinie 19:00 będzie czytany w Sejmie projekt antyaborcyjny, a po nim odbędzie się głosowanie. Działania Fundacji Życie i Rodzina w tym dniu miały za zadanie pokazać, że każdy z nas ma obowiązek stanąć za życiem w takim stopniu, na jaki pozwala mu na to jego pozycja społeczna. Obywatele złożyli swoje podpisy i teraz przyszedł czas, by zweryfikować obietnice polityków odnośnie obrony każdego życia, bez wyjątków. Wsparcie dla tej inicjatywy było zapewnione m.in przez posła Stanisława Piętę, który deklarował, że zawsze będzie głosował za życiem.

Przez większość czasu akcja przebiegała bez zakłóceń. Jednakże był też moment, gdy pewnej osobie trudno było utrzymać na wodzy swoje emocje i stawała się nachalna względem osoby przemawiającej, próbując naruszyć jej przestrzeń osobistą. Koniec końców, za przyczyną opanowania wolontariuszy i szybkiej reakcji jednego z nich skończyło się tylko na utarczce słownej. Podczas tego zajścia wyłoniła się również postronna osoba, która wsparła wolontariuszy i także rozpoczęła dyskusję z oponentem. Równocześnie zapowiedziała, że zamierza brać udział w akcjach obrony życia i zachęci ludzi ze swojego otoczenia.

Dało się zauważyć również zmianę postawy ludzi, którzy byli już mniej bierni niż w czasie zbierania podpisów. Można było dostrzec takich, którzy przystawali na chwilę, by popatrzeć na to, co prezentuje plakat, słychać było jak czytają jego treść. Zdarzali się i tacy, którzy jeszcze podczas montażu plakatu już się nad nim pochylali. Takie sytuacje są dobrym prognostykiem na przyszłość, gdy debata o życiu będzie jeszcze wiele razy podnoszona , a dzięki naszym działaniom będą już wiedzieli co ona w rzeczywistości oznacza.

Tak wielka skala aborcji dokonywanych na terenie Polski była dla niektórych ludzi niewyobrażalna. Trudno było im uwierzyć, że w 2016 roku dokonano aż 1042 aborcji tylko za przyczyną podejrzenia, że dziecko może być niepełnosprawne. Upierano się, że to są fałszywe informacje i nie byli w stanie zrozumieć, że to wszystko dzieje się naprawdę. Może to być wskazówką do dalszych działań w dziedzinie uświadamiania i edukacji społeczeństwa, żeby swoje postawy opierali na faktach.

Warto wspomnieć również o pozytywnych reakcjach, jak chociażby tej, gdy kobieta z dzieckiem doceniła odpowiedzialność mężczyzn, którzy stoją w obronie życia każdego dziecka. Jest to znamienne w czasach, gdy kobiety zwalniają z odpowiedzialności za życie dziecka ojców i tylko sobie przyznają monopol na decyzje. Nie zabrakło również łez wzruszenia i słów poparcia skierowanych pod adresem wolontariuszy.

Społeczeństwo Bielska-Białej zostało poinformowane, że pomimo zakończenia zbiórki podpisów nie możemy spocząć na laurach. Każda zwłoka w podjęciu ostatecznej decyzji o zmianie prawa jest śmiertelna w skutkach, ponieważ od momentu złożenia projektu ustawy „Zatrzymaj Aborcję” do Sejmu, liczba dzieci pozbawionych życia wzrosła do 125.

Po zakończonej akcji nadszedł czas by opuścić stolicę Podbeskidzia i skierować swój wzrok na salę sejmową, gdzie było można śledzić dalszy przebieg batalii o życie nienarodzonych.

Adrian Grzybek

Udostępnij Tweet Udostępnij Wyślij