W toruńskim szpitalu nadal zabijane są dzieci

W toruńskim szpitalu im. Rydygiera w aborcji nadal są zabijane nienarodzone dzieci podejrzane o niepełnosprawność. Władze szpitala pozostają obojętne na fakt, że w ich placówce dokonuje się eugenicznej selekcji, uznając dzieci podejrzane za chore za niezasługujące na narodziny i życie. Na los tych i setek innych dzieci pozostaje obojętna również Komisja Polityki Społecznej i Rodziny, lekceważąca projekt #ZatrzymajAborcję, pod którym podpisało się 830 000 Polaków.

Pod toruńskim szpitalem w każda pierwszą niedzielę miesiąca zbierają się mieszkańcy miasta, którzy nie chcą milczeć – wzywają do zaprzestania dokonywania zbrodni aborcji w tej placówce medycznej. Domagają się zmiany polskiego prawa. Budzą sumienia tak lekarzy, jak i pacjentów szpitala. Są głosem tych, którzy sami jeszcze nie mogą mówić – nienarodzonych dzieci, które ktoś uznał za „niewarte życia”.

Przedstawiamy fotorelację z pikiety pod szpitalem, która odbyła się 8 kwietnia br.

Udostępnij Tweet Udostępnij Wyślij