W toruńskim szpitalu nadal morduje się dzieci

W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. L. Rydygiera dzieci otrzymują wyroki śmierci za podejrzenie choroby lub upośledzenia. Taką selekcję eugeniczną – eliminację ze względu na stan zdrowia poczętego człowieka – stosuje się nadal, choć od czasów II wojny światowej minęły już 64 lata. Wówczas stosowali ją naziści, np. w akcji T4.

Szokująca jest tutaj beztroska postawa polityków, szczególnie odpowiedzialnych za procedowanie projektu #ZatrzymajAborcję, mającego na celu zatrzymanie mordowania chorych dzieci w aborcji. Posłowie Grzegorz Matusiak i Bożena Borys-Szopa składają fałszywe deklaracje o postawie prolife, podczas gdy dla uchwalenia projektu nie robią absolutni nic.

Czy kiedyś w Polsce wszystkie dzieci będą mogły być bezpieczne? Torunianie na pewno tego chcą. Zbierają się pod szpitalem im. Rydygiera w każdą I i III niedzielę miesiąca, żeby protestować przeciwko aborcji.

Udostępnij Tweet Udostępnij Wyślij